Bezpieczeństwo na drodze: innowacje w walce z jazdą po pijanemu

Jazda pod wpływem alkoholu pozostaje jedną z głównych przyczyn zgonów na drogach, odpowiadając za prawie 30% wypadków śmiertelnych. Aby wzmocnić profilaktykę, francuski startup opracował unikalną technologię: Ethylowheel , kierownicę nowej generacji, która wykrywa, czy kierowca spożył alkohol.
Nie trzeba dmuchać: kierownica po prostu analizuje pot dłoni, które na niej spoczywają. Kiedy pijesz alkohol, niewielka jego ilość jest wydalana przez skórę. Za pomocą czujników Ethylowheel mierzy śladowe ilości etanolu i określa poziom alkoholu we krwi. Jeśli przekroczy on dopuszczalny limit, pojazd nie uruchomi się. Co więcej: ponieważ system działa w trybie ciągłym, może również wykryć, czy kierowca spożywa alkohol podczas jazdy i zatrzymać samochód.
Aby zapobiec oszustwom (na przykład prosząc inną osobę o położenie rąk na kierownicy), technologię tę można połączyć z rozpoznawaniem odcisków palców.
Istnieją już alkomaty, obowiązkowe w niektórych pojazdach, takich jak autokary. Mają one jednak swoje ograniczenia: trzeba dmuchać i regularnie wymieniać dyszę, a czasami są pomijane. Alkomat w kierownicy zapewnia szybsze, bardziej niezawodne i przede wszystkim niezawodne rozwiązanie. Ta innowacja została również doceniona przez stowarzyszenie Antoine'a Alléno, powołane ku pamięci syna szefa kuchni Yannicka Alléno, zabitego przez pijanego kierowcę .
Badania nad innymi substancjami, zwłaszcza konopiami indyjskimi, również postępują. Kilku producentów testuje systemy monitorowania zachowania: inteligentne kamery zintegrowane z pojazdami, które wykrywają zażywanie narkotyków, korzystanie z telefonu komórkowego podczas jazdy, niezapięcie pasów bezpieczeństwa, a nawet oznaki senności (zamknięcie powiek, spowolnienie akcji serca). Technologie te mogą uniemożliwić uruchomienie pojazdu, automatycznie zwolnić, a nawet zaparkować, jeśli kierowca nie jest już w stanie prowadzić.
Innowacje te stanowią uzupełnienie systemów, które są już obowiązkowe w nowych modelach: automatycznego hamowania awaryjnego, inteligentnego tempomatu, a nawet wykrywania użytkowników szczególnie narażonych na niebezpieczeństwo (rowerzystów, pieszych itp.).
Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, samochód przyszłości staje się nie tylko aniołem stróżem, ale także stałym kontrolerem. Bezpieczniejszy, z pewnością, ale mniej swobodny: niektórzy już mówią o „samochodzie-niani”. Pozostaje jedno pytanie: czy chcemy samochodu, który chroni nas za wszelką cenę… czy samochodu, który stale nas monitoruje?
RMC